Za młody na Heroda

Z zasady podchodzę bardzo krytycznie do tego co robię. Wielokrotnie jestem ofiarą swojego własnego impostor syndrome – łatwo przychodzi mi myślenie, że wiele rzeczy które zrobiłem to tylko efekt przypadku, braku zorientowania się nad tematem mojej niekompetencji przez kogoś wokół mnie, że jest trwały kłopot z moimi kwalifikacjami.

Czytaj dalej Za młody na Heroda

Co mi daje dzielenie się wiedzą?

Na Agile Open Space w Poznaniu (w poprzedni poniedziałek), po zakończonym wydarzeniu grupka osób została, by chwilę porozmawiać o możliwych usprawnieniach wydarzenia. Michał, jeden z uczestników, zadał uczestnikom tej rozmowy ważne pytanie „co im daje bycie ‘dawcą’ na takim wydarzeniu” (na zasadzie „rozumiem, że korzyści czerpią Ci, którzy przychodzą się czegoś dowiedzieć, brać wiedzę, ale po co przychodzi ktoś, kto już raczej nie dowie się niczego nowego?”). Taka kwestia się powtarza i tym postem, publicznie powtarzając odpowiedź na to pytanie, chcę zainspirować osoby z większym doświadczeniem do udziału w tego typu wydarzeniach społecznościowych.

Czytaj dalej Co mi daje dzielenie się wiedzą?

Jak bardzo bym nie próbował, wychodzi mi czołg

Jest taki stary żart z czasów Polski Ludowej o gościu, który wynosił z fabryki rowerów części, żeby sobie złożyć jeden samodzielnie, ale co coś złożył, to mu wychodził czołg. Przypomniał mi się on ponownie przy okazji pracy nad transformacją zwinną (i to nie w sektorze zbrojeniowym). Jak bardzo bym się nie starał „wdrażać” Scruma w zespołach, wychodzi mi, że w efekcie pracuję nad tematami takimi jak na przykład:

  • strategii firmy, skutków jej braku lub braku jej stosowania na poziomie produktu
  • wizji produktowej, jej braku lub niejasności czy nieaktualności w stosunku do tego, co jest w Backlogach
  • strategii IT – niejasności co do roli IT w firmie, kierunku, w jakim IT się zmienia, partnerstwa biznesowego z IT w kreowania rozwiązań cyfrowych
  • kultury zarządzania i kultury organizacji – styl przewodzenia i sposób zorganizowania pracy niedopasowany do wymogów obecnych pracowników, rynku pracy, złożonych problemów, jakie stoją przed większością firm
  • ciągłym udoskonalaniem się firmy  – status quo jest zabetonowane, zmiany są rzadkie i bolesne, nie zagląda się w źródłowe przyczyny problemów

Czytaj dalej Jak bardzo bym nie próbował, wychodzi mi czołg

Niespodziewany efekt uboczny

Śmieszna i krótka refleksja – im bardziej jestem czytany, tym mam większą blokadę pisania. Pierwotna idea tego bloga to miały być luźne formy, szybkie przemyślenia, bez dbałości o wypolerowanie wszystkiego, co nie jest zasadniczym kontentem. Miesięczne wizyty przebiły 2 tysiące unikalnych użytkowników (ekstra, dzięki!) i obecnie regularnie dostaję komentarze od osób, z którymi współpracuję na temat moich wpisów. Przytłaczająca większość to propsy albo nawiązania, ale boję się komentarzy negatywnych albo urażenia przez jakieś nieostrożne ujęcie tematu.

Czytaj dalej Niespodziewany efekt uboczny